Uprząż końska sprzed ponad 2,5 tys. lat

Jak piszą wszystkie media to pierwsze takie znalezisko w tej części Europy.

Znaleziska dokonał we wrześniu Arkadiusz Kurij z Grupy Historyczno Eksploracyjnej WELES z Małej Nieszawki. Podobno wracając na miejsce zbiórki ciągle miał włączony wykrywacz metali. Wiemy że zawsze jak się wraca albo kończy chodzić z wykrywką to trafiają się super znajdki na sam koniec i tu też tak było, pojawił się  „interesujący i głęboki sygnał”. Gdy ekipa sprawdziła sygnał i stwierdziła, że może być to zabytek! – wstrzymali jego wydobycie; uporządkowali i zamaskowali miejsce odkrycia i powiadomili m.in. przedstawiciela urzędu konserwatorskiego. Przedmioty wyeksplorowali pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków (WUOZ) w Toruniu.

Wydobyto w sumie 156 przedmiotów z brązu, jest to spory zestaw końskiego ogłowia, to pierwsze takie znalezisko w Środkowo-Wschodniej Europy, tak twierdzi dr hab. Jacek Gackowski z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Przedmioty były prawdopodobnie zawinięte w liście łopianu i umieszczone w skórzanym worku, gdyż znaleziono resztki skór na uprzęży.

W zestawie była również siekierka tulejowata miejscowego pochodzenia. Skąd się tam wzięła? „W tej chwili trudno odpowiedzieć na to pytanie. Aby wyjaśnić wszystkie zagadki związane z odkrytym skarbem, zostanie powołany interdyscyplinarny zespół badawczy. W jego skład wejdą prahistorycy, archeometalurdzy, konserwatorzy i przedstawiciele nauk przyrodniczych. Z zachowanych szczątków organicznych pobrane zostaną próbki, których wyniki wieloaspektowych badań pozwolą na m.in. określenie dokładnego czasu, w którym skarb trafił do ziemi” – powiedział PAP Wojciech Sosnowski z WUOZ w Toruniu. Według niego nie można wykluczyć, że osoba, która złożyła metalowe elementy do ziemi, traktowała je jako surowiec do dalszego przetopienia. Metale w tym okresie były uznawane za bardzo cenne i nie było ich zbyt dużo.

Takie informację w ostatnim czasie pojawiają się dość często i fajnie, że to są nasi koledzy, mieszkający w całej europie.

Inny nasz ziomek  Mariusz Stępień odkrył też uprząż z przed 3 tyś. lat na terenie Szkocji.

Aby takich znalezisk więcej, większość chłopaków zrzeszonych w stowarzyszeniach polskich  i zagranicznych przechodzą szkolenia z zakresu archeologi, wiedzą jak postępować z przedmiotami które mają znamiona zabytku.

Szkolenia takie robi też nasz PZE, więc jesteśmy spokojni że w podobnej sytuacji detektoryści wiedzą jak się zachować.

Brawo Arku, właśnie takie informacje chce się czytać, szczególnie w czasie trwającej akcji „pandora”.

Może i nagrodę dostaniesz 🙂

Wk