Kto ma szczęście w poszukiwaniach?

Często słyszę, że już wszystko dookoła jest wyzbierane, nie ma czego szukać. Brzmi znajomo?

Ja też przeszedłem przez ten etap. Młody ma zawsze szczęście. Pomogło przypadkowe odkrycie, prawie objawienie. Zauważyłem pewien wzorzec, im bardziej doświadczony kopacz, tym częściej mówi „mało jest fantów”. A prawdziwi eksperci od poszukiwania, dinozaury, pionierzy tego hobby… całkowicie porzucili nadzieję że coś znajdą, coś super fajnego. Opowiadają tylko co to kiedyś znaleźli i rozpalają u młodych magiczną chęć znalezienia skarbu.

Z drugiej strony ktoś kupuje wykrywacz metali, wychodzi z nim po raz pierwszy, znajduje złotą spinkę. Cóż, nie ma żadnych znalezisk – naprawdę? Faktem jest, że nowicjusze, mają szczęście, bo o nie zabiegają, są tak podkręceni samym faktem, że nawet nie do końca panują nad wykrywaczem który trzymają w ręku:).

Początkujący mają szczęście taka ludowa mądrość.

Wiedza nie zawsze pomaga!?

Im więcej wiedzy, tym trudniej żyć. He he, kiedyś to słyszałem, rozbawiło mnie to do łez, bo było powiedziane w odpowiednim miejscu i czasie.  Ponieważ nie mam żadnych znalezisk, oznacza to, że wszystkie zostały znalezione w poprzednich latach. Cóż, albo (dla bardzo inteligentnych) mam kiepski wykrywacz metalu.

Więc skąd się wzięła ta spinka do mankietu u nowicjusza?

Słyszałem o takim przypadku że osoba, która po raz pierwszy wzięła wykrywacz do ręki  i znalazła w trakcie wywiadu skarb złotych monet, nie mogła sobie nawet przypomnieć, jaki ma model wykrywacza. W dawnych czasach ludzie bez map odkrywali nowe ziemie, dziś z GPS udaje im się zgubić i wjechać do jeziora, bo GPS  tak kazał. Co za czasy.

Więc gdzie podziały się moje znaleziska?

Pomysł, że znajdę najlepszy wykrywacz metalu i wraz z nim w swoich  tajnych miejscach będę królem poszukiwań, wydał mi się bardzo trafny. Mógłbym przybyć w to samo miejsce 20 razy (i więcej), krążyć z różnymi urządzeniami, chodzić godziny (i dni), aby znaleźć optymalne ustawienia. Bedę zmieniał cewki, techniki wyszukiwania i czekał na złoto.:) I nic, no może jakaś moneta, która dla policji i archeologa stanowi zabytek!

Włączamy Tryb – Początkujący.

Za każdym razem, gdy wychodzę na poszukiwania, mam w głowie tylko dwie zasady:

  1. Nie przejmuje się liczbą znalezisk. Odpoczywam, patrzę na ciekawe krajobrazy, po prostu wędruję i odpoczywam.
  2. Nie przejmuje się wykrywaczem metali z jego ustawieniami. Był czas i miejsce na zweryfikowanie wykrywacza, teraz po prostu go używam. Oczywiście, napisze to dla PL hejterów, że mam ustawienia optymalne do mojej wiedzy i doświadczenia.

Zobaczcie jakie są teraz trendy. Kupujesz wykrywacz który jest tak zbudowany, że jest coraz mniej do ustawienia. Instrukcje mają parę stron same ogólniki.

A prawda jest taka, że są ciągle są tacy co lubią pokręcić i dobrze. Nasz polski producent Rutus daję taką możliwość, ma modele proste i ten znany i lubiany A71. Właśnie teraz to pisząc, przyszło mi do głowy, że im dalej na wschód tym te wykrywacze są mega uzbrojone:).

Taki AKA, chyba tylko producent go w pełni okiełznał, bo wiem że są specjalne fora które zajmują się zrozumieniem i tłumaczeniem ustawień tego wykrywacza.

My mamy swojego kolegę „Sapera” który dokładnie wyjaśnił co i jak ustawić i chwała mu za to.

Koledzy idzie wiosna 2021 roku, jakie czasy każdy wie.  Tym bardziej nasze hobby ma sens, są same plusy z tego, bo ratujemy te nie-zabytki i czasem zabytki od zniszczenia. Zachęcajmy tych nowicjuszy do wyjścia z nami na pole, do lasu, na poszukiwania.  Niech wykorzystają swoje szczęście do znalezienia skarbu,  zawsze to ratunek dla tego przedmiotu, bo po co ma gnić w ziemi. 🙂

Wk